niedziela, 20 lutego 2011

cud narodzin

Jak pisałam wcześniej piątek nie zapowiadał się zbyt ciekawie, ale okazał się bardzo miłym dniem! Zaczynając od początku: nie było pracy z polskiego, ponieważ zepsuło się ksero :D przy okazji zrobiliśmy powtórkę  i wiem czego muszę się douczyć, na sprawdzianie z chemii nieźle wykozaczyłam HAHA, chyba wszystko zrobiłam dobrze, o ile rozwiazania z których się uczyłam były poprawne ;) z niemieckiego nie byłam pytana, ale nawet jeśli bym była to wszystko umiałam, a wieczorem.... A WIECZOREM O GODZINIE 18 NARODZIŁA SIĘ MALEŃKA ISTOTKA ZUZANNA. Dostała 10pkt, ma 55 cm, a wagi nie pamiętam, wszytko jest w porządku i pewnie jutro dziewczyny przyjadą ze szpitala ;) Zuza urodziła się dwa dni przed terminem, ale dwa dni już nie robiły większej różnicy. Nie mogę się doczekać, kiedy ją zobaczę :)
obecnie zabieram się do nauki:polski,geografia. Na razie jestem bardzo zadowolona z drugiego semestru, oby tak dalej!
PS:Fasola rośnie,rośnie,rośnie.
PS2:Trzymam dziś kciuki za mojego Ł :*

Miłego tygodnia!

3 komentarze:

  1. mam nadzieję, że maleństwo będzie zdrowe! ;) Teraz jest pewnie słodziutka, ale zobaczysz jak podrośnie. Moja koleżanka ma siostre 2 letnią. Ohh. Co za rozrabiaka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam właśnie siostrę. na początku była bardzo fajna. Potem się zaczęło. Dlatego moje kondolencje :*

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny blog ;)
    zapraszam do siebie ;)
    +dodaje do obserwowanych ;]

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga