piątek, 29 lipca 2011
crazy crazy crazy. ou my head.
no i wszystko się posypało, już nic nie jest takie jak dawniej, została pustka. siedzę non stop i tylko o tym myśle. zastanawiam się czy dobrze zrobiłam, chociaż biorąc pod uwagę dobro innych wiem że tak. i jestem sama. sama, sama,sama,sama i juz mnie to wkurwia. nienawidzę samotności, zostaje mi tylko użalanie się nad sobą. wszystko jest bezsensu. Ty, ja, On i cała reszta. nic nie jest dobrze, Boże jak tu pusto. wszystko jest jakieś chore, czemu do cholery nie może być normalnie? tak jakoś z ciepłem i uczuciami. mam dosyć tych wszystkich sporów, narzekań i niedopasowania. może nie powinniśmy tworzyć całości? ale i tak nic się już nie zmieni. ciekawe jak to życie potoczy się dalej. już nawet nie mając co zrobić z myślami muszę je wlać do internetu, jakaś mała ucieczka, muszę je wypuścić chociaż w 1% z siebie. chciałabym żeby było normalnie. NORMALNIE. czy to duzo? duzo to 10 lat, 400 km i nawet niedokładne poznanie siebie. czuje brak zainteresowania moja osoba, może już minęło to co trwało 4 lata? nic nie wiem, nic nie wiem. nie znam swoich uczuc, nie wiem jak potoczy sie najbliższa przyszłość. potrzebny mi ktoś bliski, ktoś kto mnie przytuli i nie zrani. chciałabym zmienić całe swoje życie, ale sama nie dam rady. nawet we dwójkę byśmy nie dali. moja całość i ta niby jedność powinna chcieć tego samego ale to nie wykonalne. i tak wiem że nikt nie zrozumie o co chodzi ale nie musi. nawet nie wiem czy nadal tak podnieca mnie mysl ze zaraz woodstock skoro sie mna nie interesujesz. nie moge sie wkrecic bardziej niz ty, nie nie nie zrobie tego. jakos kontroluje to mimo iz wiem ze po tych 3 dniach bedzie kryzys, ale minie. musze sie wziąć w garść i jakoś stawiać czoło mojej dziwnej i niezbyt ciekawej codzienności. i jeszcze ten pieprzony deszcz. nawet za oknem jest beznadziejnie, w sercu i duszy to już w ogóle. bedzie kiedys lepiej? nie sądze. a mowilam wyprowadzmy sie. to nie bo za duzo zalatwiania. a byloby o niebo krw lepiej. za duzo na moją głowę, za dużo. niech mnie ktoś przytuli..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz