nie chce tak żyć, jak zdaję sobie sprawę z tego, że jestem całkiem sama to mam ochotę usiąść w kącie i zacząć płakać...czytanie cudzy rozmów naprawdę nie popłaca ale chociaż wiem co i jak. jaka dwulicowość. moze przesadzam ,ale wkurwiło mnie to. niech ktos nada sens mojemu zyciu, zebym miala dla kogo budzic sie rano. zlapal mnie dzis dolek. za wiele mysli, za wiele tego wszystkiego. w koncu kazdy ma gorsze dni, nie? ja pierdole. nie chce kolejnych rozczarowan, nie chce sie zawodzic,nie chce szukac na sile, nie chce sie narzucać, nie chce, żeby znow bylo cos nie tak, nie chce niedomówień, nie chce fałszu, kłamstwa i dwulicowości, nie chce. chce milosci. zle mi, gdy siedze samotnie przed komputerem.
czemu, pytam sie czemu?
tak wiele błedów...
mam to wszystko w dupie, dzien jakiejś desperacji.
oooo jest moj pocieszyciel, od razu lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz